Pstrągi

Znalazłszy w końcu chwilę wolnego czasu, postanowiłem opisać moją jedyną tegoroczną wyprawę na pstrągi, która miała miejsce na końcu sierpnia. Mimo, że tekst ten dotyczy wydarzeń sprzed kilku miesięcy, to sądzę że jego tematyka powinna być w punkt na przededniu otwarcia kolejnego sezonu pstrągowego, a umiejscowienie w czasie stanowić ciekawy kontrast do aury za oknem.Do opisanego niżej wypadu namówił mnie znajomy z naszego Koła, Grzegorz, który powiedział, że zna fajną wodę, nad którą jeździ już od X czasu i że da się na niej połowić, na dowód czego pokazał fotki złowionych przez siebie ryb. Naprawdę ładnych ryb, co muszę tu podkreślić. [klik]

Wasze komentarze (0)