Jerk na wakacje

Sezon wakacyjny w pełni. Nareszcie zrobiło się ciepło, a nawet bym powiedział patrząc na bieżącą prognozę pogody, że idzie fala upałów. Parno, duszno i burzowo, a w dodatku plaga komarów. O ile z komarami można jakoś walczyć o tyle z rybami nie jest tak prosto. W samo południe nawet w taki upał zdarza się krótki okres dobrego żerowania rybek o czym pisałem ostatnio, ale w taki skwar ciężko jest wytrzymać nawet w krótkich spodenkach na słońcu. Warto jest zatem w taką pogodę przełożyć wędkowanie na wczesne godziny poranne lub godziny wieczorne. W takich porach ryb należy szukać ryb na płytkich łowiskach.

 

Płytkie łowisko,

to łowisko o głębokości góra do dwóch metrów, często porośnięte moczarką lub nenufarami. Na takich płytkich blatach rano i wieczorem można liczyć na szczupaka, okonia jak i na krasnopióry, które z powodzeniem można łowić na spinning.

                    

                                           Krasnopiórki z powodzeniem można w lato łowić na spinning

O łowieniu krasnopiórek na spina napiszę następnym razem, gdyż tym razem chciałbym polecić niszową jak się okazuje jeszcze metodę dającą dobre rezultaty na płytkich, przełowionych gumami i innymi przynętami łowiskach jaką jest jerking.

Jerki, glidery, swimbaity...

Łowienie na jerki, glidery, swimbaity itp. przynęty pomimo licznych portali wędkarskich promujących tą metodę jest jeszcze w kręgach wędkarskich mało popularne. Myślę, że wynika to z faktu konieczności zastosowania zupełnie innego sprzętu, do władania którym z klasycznego spinningu niektórym wędkarzom ciężko się jest przestawić. Podstawowym elementem zestawu jest krótki sztywny często jednoczęściowy kij, którego długość często nie przekracza 195 centymetrów uzupełniony w uchwyt z tzw. pazurem umożliwiającym założenie multiplikatora. I tu pojawia się pierwszy problem, gdyż nauczenie się łowić multiplikatorem wymaga troszeczkę czasu i cierpliwości, a pierwsze rzuty często kończą się splątaniem plecionki na bębnie multiplikatora co dodatkowo zniechęca wędkarza.

                    

                                 Multiplikator, sztywny kij, slider oraz sztywny przypon to podstawa jerkowania

Drugi problem jaki się pojawia to problem finezji stanowiący dla niektórych barierę nie do przejścia. Łowienie na jerki, których masa często przekracza 100 gram wymaga użycia topornego sprzętu, zatem plecionka w rozmiarze 0,18 -0,2 mm nie jest przesadą. Cały zestaw uzupełnia solidny przypon. Nie jakiś tam miękki wolframowy, ale sztywna stalka, której zadaniem oprócz zabezpieczenia naszej przynęty przed odgryzieniem przez zębatego jest uniemożliwienie plątania się naszej przynęty w plecionkę podczas podszarpywania. Zapewniam jednak, że komu uda się opanować sztukę posługiwania się takim zestawem, na płytkich łowiskach w porównaniu z klasycznym spinningiem wyniki osiągnie znacznie lepsze.

Zestaw uniwersalny

Aby skutecznie łowić na Jerki wcale nie potrzeba mieć sprzętu za setki złotówek i skrzynki przynęt. Na początek wystarczy kijek o długości 1,7-1,95 metra długości o masie wyrzutowej do 80 gram. Kij jerkowy musi być sztywny tzn. nie może „oddawać” przy podciągnięciu szczytówki na czym w głównej mierze polega technika prowadzenia jerków. Multiplikator też nie musi być z górnej półki.

                    

                                                   Taki zestaw przynęt wystarczy by skutecznie połowić

Na rynku dostępnych jest wiele modeli. Do typowego jer kingu polecam jednak multiplikator wysoko profilowy. Uważam, że są to konstrukcje mocniejsze od tzw. nisko profilowych modeli. Całość uzupełniają dwa - trzy tonące slidery Salmo, które są przynętami uniwersalnymi i uwierzcie mi tej przynęty nie ważne jak by się prowadziło, nie da rady jej źle poprowadzić.

Od czego zacząć?

Wędkowanie należy zacząć od poprawnego ustawienia nie jednego hamulca jak to w klasycznych kołowrotkach spinningowych a hamulców dwóch. Pierwszy hamulec umożliwiający walkę z rybą, czyli hamulec którym reguluje się siłę wysnuwania linki ze szpulki multiplikatora regulujemy za pomocą większego pokrętła znajdującego się na korbce multiplikatora.

                   

                                                           Na slidera biorą szczupaki....

                    

                                                                         ... jak i karpie

Drugi hamulec, umożliwia ustawienie siły oporu szpulki podczas rzutu naszą przynętą. I to generalnie jest kluczowy punkt zabawy, od którego zależy wędkowanie bez plątania się linki w szpulkę. Siłą docisku podczas rzutu regulowana za pomocą mniejszego pokrętła znajdującego się na korpusie multiplikatora powinna być tak ustawiona by podczas zwolnienia blokady kciukiem, linka pod ciężarem przynęty, wysuwała się z pewnym oporem. Mając zatem ustawione oba hamulce możemy zacząć wędkowanie. Podstawowa technika jest prosta. Wykonujemy rzut naszym jerkiem a następnie zwijając linkę wykonujemy płynne pociągnięcia szczytówką w kierunku lustra wody (tak jak na fotkach poniżej). Takie równomierne podciągnięcia będą powodowały, że nasz jerk będzie uciekał na boki robiąc spore zamieszanie w wodzie. Oczywiście istnieje wiele technik prowadzenia sliderów, gliderów i swimbaitów, ale na początek opanowanie tej jednej podstawowej techniki gwarantuje skuteczne wakacyjne i nie tylko łowienie w płytkich zarośniętych łowiskach.

 

Paweł  

Wasze komentarze (3)
  • Tomasz Obstawski
    2 lata temu
    Cały czas uczę się wyciskać z tej przynęty coraz więcej i więcej ale podejrzewam, że się to opłaci, bo już zaczęło:) Kończę, bo już chyba przydługo wyszło a i tak komentarz trzeba było dzielić:)
  • Tomasz Obstawski
    2 lata temu
    Sposobów prowadzenia jerków jest masa i co najfajniejsze każdy sposób zmienia zachowanie przynęty w wodzie. Podciągania, szarpania, zataczanie kółek góra, dół, prawo, lewo, pod kij, nad kij... ale do tego jak pisałem wyżej i jak pisał Paweł trzeba mieć już czym łowić - bez kija z pazurem i multika się nie obejdzie. Ja od dwóch sezonów jestem fanem swimbaitów.
  • Tomasz Obstawski
    2 lata temu
    Przekonywanie, że lekkie łowienie na multik jest fajne, a tylko do tego nadaje się niski profil, to tak jakby przekonywać, że lepiej łowi się stojąc tyłem do wody, bo wtedy słońce nie odbija się od tafli i nie razi nas w oczy. Zaraz ktoś powie, że Amerykanie łowią tylko na ruchomą szpulę i nikt tam nie narzeka. Ok. Zgadzam się w 100%. Ale jeśli ktoś tak twierdzi, to niech sobie kupi multik, którym kręci się prawą ręką, a kij trzyma w lewej. Jak Ameryka to Ameryka:)