Relacja ze Spiningowych Mistrzostw Koła - Serock 2018

To była powtórka z zeszłego roku. Może nie pod względem pogody, gdyż jak pamiętacie zeszłoroczne mistrzostwa koła odbyły się w pochmurno deszczowych klimatach, ale pod względem wędkarskich wyników. O wszystkim zadecydował fart, a ściślej :prawo frajera”, o którym kilka lat temu pisałem na łamach jednego z poczytnych magazynów wędkarskich. Fart polegał na złowieniu ryby w obu turach zawodów, co w rezultacie umożliwiło zawodnikom z odległych miejsc zajmowanych w poszczególnych turach uplasować się na pudle.

Ze skrajności w skrajność

Przeciwieństwem do ubiegłorocznych zawodów o czym już wspomniałem była pogoda. Zeszłoroczna utrzymująca się przez cały dzień mżawka w bieżącym roku została zastąpiona upalnym słonecznym wyżem. W rezultacie ryby nie chciały współpracować. Na dwudziestu dziewięciu zawodników startujących w zawodach w pierwszej turze do wagi rybę zgłosiło aż dziewiętnastu zawodników, aczkolwiek były to pojedyncze okonie. Pierwsze miejsce w pierwszej turze zajął Włodek Górski, który do wagi zgłosił cztery okonie ( 520 pkt.), z których największy mierzył 24,7cm.

                   

                                                Zwycięzcy Spinningowych Mistrzostw Koła

Na miejscu drugim uplasował się nasz klubowicz Sławek Podskarbi, a trzecie miejsce zajął Jarek Zawiślak. Druga tura to narastający upał, który spowodował, że do wagi ryby zgłosiło jedynie jedenastu zawodników, w tym zwycięzca mistrzostw Zenon Łukasiewicz, który słusznie przestawił się z łowienia okoni na typowo południowo upalną rybę czyli bolenia, który dał mu sześćset punktów w klasyfikacji. Pozostali zawodnicy zgłaszający ryby do wagi mogli pochwalić się jedynie okoniami. Najlepsi ilościowo – Mariusz Wojciechowski i Jarek Zawiślak mogli pochwalić się jedynie trzema sztukami.

Z piątego miejsca na pierwsze

Tak jak wspomniałem tegoroczne mistrzostwa koła były „powtórką z rozrywki”, lub jak kto woli użyć sformułowanie „historia lubi się powtarzać. Po raz kolejny mistrzem koła został zawodnik, który w pierwszej turze zajął piąte miejsce. W zeszłym roku na piątym miejscu brylował Witek, w tym pod nieobecność Witka Zenon Łukasiewicz. Na miejscu drugim uplasował się Sławek Podskarbi, a na trzecim Włodek Górski, który w końcu wyprzedził swoją żonę Małgosię, która w klasyfikacji generalnej zajęła piąte miejsce „łojąc” bezlitośnie skórę dwudziestu czterem pozostałym kolegom.

                    

                                                                    I pozostali uczestnicy

A podobno kobiety to słaba płeć. Jak widać nie zawsze. No cóż. Obowiązki służbowe i napięty grafik spowodował, że w tym roku nie wziąłem czynnie udziału w Spinningowych Mistrzostwach Koła. Nie będzie zatem filmu, nie posiadam również fajnych fotek. Niniejszą relację napisałem bazując na sprawozdaniu Andrzeja, który jak widać oprócz wielu innych talentów ma również talent sprawozdawcy. Przykrym lub może drażliwym faktem jest właśnie brak zdjęć z niniejszego wydarzenia. Świadomy jestem, że każdy z uczestników mistrzostw chciał łowić, ale żeby nie zrobić sobie pamiątkowej fotki z ryb. Może, ktoś z kolegów posiada jakieś zdjęcia z niniejszej imprezy. Proszę przesłać je na mój adres: pawelwoblerek@gmail.com. Z przyjemnością zamieszczę je na stronie naszego koła. Pełne wyniki znajdziecie tutaj.

tekst Paweł              ,

relacja   Andrzej   

fotki Zenek           

 

 

Wasze komentarze (0)