Relacja ze sprzątania Zalewu Amo

W dniu 25.04.2019 odbyło się "sprzątanie" Zalewu Amo. Tak naprawdę wcale nie nazwał bym tej akcji sprzątaniem, bo tak naprawdę pozostawiane nie tylko przez wędkarzy śmieci, których jest coraz mniej sprzątane są regularnie. Celem tej akcji było wyłowienie patyków unoszących się na powierzchni.

Patyki nie wzięły się z nikąd. To również nie oznacza, że ktoś celowo te patyki do wody wrzucił. Patyki gromadziły się na dnie zalewu od czasu ostatniego czyszczenia, czyli od 15 lat. Po spuszczeniu wody z zalewu na jesieni ubiegłego roku zalegające i nasiąknięte wodą gałęzie zalegające na dnie po prostu wyschły. Co prawda zalew miał być oczyszczony podczas zimy, ale nie został. Nie chcę się rozwodzić czyja to wina, i kto nie dotrzymał ustnej umowy, ale dodam tylko, że koło PZW 17 nie jest właścicielem zalewu, a jedynie zalewem gospodaruje na czas określony zgodnie z umową użyczenia. Z tego też względu wszelkie prace dotyczące rewitalizacji zbiornika powinny być po stronie właściciela. Po napuszczeniu wody do zalewu zgodnie z prawem fizyki suche gałęzie zaczęły unosić się na powierzchni. Co niektórym zaistniała sytuacja bardzo przeszkadzała, co przejawiło się licznymi słowami krytyki na forach społecznościowych i nie tylko  zarządu koła, który jest boga ducha winny, gdyż zarząd wywiązał się ze swojej części ustnej umowy. Owe patyki nazwane śmieciami to nic innego jak biomasa, która po nasiąknięciu  z powrotem utonęła. Resztki owych śmieci zepchnięte przez wiatr zostały przez członków zarządu i sympatyków zalewu wyjęte z wody i już nie będą drażniły użytkowników zalewu.

Na koniec chciałbym poinformować wszystkich zainteresowanych, że ryba która spędziła zimę w zimochowie została wpuszczona do zalewu. Za przetrzymanie ryby w zimochowie, zarząd zgodził się odstąpić 7 (siedem ) sandaczy 5 samic i 2 samce, właścicielowi zimochowu w celach rozrodczych. Zapewniam, że pozostałe ryby w dobrej kondycji obecnie zamieszkują wody Zalewu Amo.

 

Paweł     

 

 

 

Wasze komentarze (1)
  • Tomasz Obstawski
    3 tygodnie temu
    Z jednej strony chcemy zachować naturalną postać zalewu, denerwują nas kłusownicy i chcemy robić krześliska, a z drugiej strony usuwamy część część tej natury, która dodatkowo ma działanie antykłusownicze, jest schronieniem dla ryb i tarliskiem. Brawo my!